Weekendowy wyjazd motocyklem ma w sobie coś wyjątkowego. Z jednej strony daje poczucie wolności, z drugiej wymaga rozsądnego przygotowania. Na motocyklu nie ma miejsca na przypadkowe pakowanie połowy szafy, zapasowych butów „na wszelki wypadek” i przedmiotów, które tylko obciążą bagaż. Każdy element powinien mieć swoje uzasadnienie. Dobrze spakowany bagaż sprawia, że podróż jest wygodniejsza, bezpieczniejsza i po prostu przyjemniejsza.
Warto pamiętać, że weekendowy wyjazd nie jest wyprawą dookoła świata. Nie trzeba zabierać wszystkiego. Trzeba za to zabrać rzeczy, które realnie przydadzą się w trasie, podczas postoju, noclegu i nagłej zmiany pogody. Motocykl szybko uczy selekcji. Po kilku wyjazdach większość osób wie już, że mniej znaczy wygodniej, ale tylko wtedy, gdy to „mniej” zostało dobrze przemyślane.
Pakowanie najlepiej zacząć od pytania: dokąd jadę, ile kilometrów planuję przejechać, gdzie śpię i jaka pogoda może mnie spotkać? Inaczej przygotujesz bagaż na spokojny weekend w pensjonacie, inaczej na biwak pod namiotem, a jeszcze inaczej na trasę przez góry, gdzie temperatura i opady potrafią zmieniać się bardzo szybko. Dobrze jest też uwzględnić styl jazdy. Kto jedzie turystycznie, może pozwolić sobie na odrobinę większy bagaż. Kto planuje dynamiczne winklowanie po krętych drogach, powinien szczególnie zadbać o wagę i stabilne rozmieszczenie rzeczy.
Dokumenty, pieniądze i rzeczy, które muszą być pod ręką
Na samym początku warto spakować to, czego nie powinno się szukać nerwowo na poboczu, przy hotelowej recepcji albo podczas kontroli drogowej. Dokumenty najlepiej trzymać w łatwo dostępnym, ale bezpiecznym miejscu. Może to być wewnętrzna kieszeń kurtki, mała saszetka biodrowa albo wodoodporna kieszeń w tankbagu.
Na weekendowy wyjazd motocyklem zabierz przede wszystkim prawo jazdy, dowód osobisty, dowód rejestracyjny, potwierdzenie ubezpieczenia oraz kartę płatniczą. Jeśli jedziesz za granicę, sprawdź wcześniej, czy potrzebujesz dodatkowych dokumentów, zielonej karty, winiet albo potwierdzenia rezerwacji noclegu. Nawet krótki wyjazd może stać się stresujący, gdy okaże się, że podstawowy dokument został w domu.
Dobrze mieć przy sobie także trochę gotówki. Nie wszędzie zapłacisz kartą, szczególnie w małych miejscowościach, na lokalnych parkingach, polach namiotowych czy w punktach gastronomicznych przy bocznych trasach. Nie chodzi o dużą kwotę, lecz o awaryjny zapas, który pozwoli zatankować, kupić wodę albo opłacić drobny postój.
W tej samej kategorii mieści się telefon z ładowarką, powerbankiem i uchwytem, jeżeli korzystasz z nawigacji. Telefon na motocyklu potrafi rozładować się szybciej niż zwykle, zwłaszcza gdy ma włączony ekran, GPS i transmisję danych. Powerbank powinien być naładowany przed wyjazdem, a kabel dobrany do urządzenia. Warto spakować też krótką ładowarkę sieciową, bo po całym dniu jazdy możliwość podłączenia telefonu w pokoju lub na recepcji bywa bardzo cenna.
Praktycznym dodatkiem jest mały notes albo kartka z zapisanymi numerami alarmowymi, kontaktem do bliskiej osoby, nazwą ubezpieczyciela i numerem polisy. Brzmi staromodnie, ale działa wtedy, gdy telefon się rozładuje, uszkodzi albo zostanie zgubiony. W trasie dobrze sprawdzają się rozwiązania proste, odporne na pecha i niezależne od zasięgu.
Ubrania motocyklowe i ochrona przed pogodą
Na motocyklu ubranie nie jest tylko kwestią wygody. To przede wszystkim ochrona ciała. Nawet jeśli prognoza zapowiada ciepły weekend, nie warto rezygnować z pełnego zestawu motocyklowego. Kurtka z ochraniaczami, spodnie motocyklowe, rękawice, buty za kostkę i kask to wyposażenie, które powinno być traktowane jako standard, a nie opcja.
Na weekendowy wyjazd dobrze zabrać również drugą parę rękawic. Jedne mogą być cieńsze, przewiewne, przeznaczone na ciepły dzień. Drugie powinny lepiej chronić przed chłodem lub deszczem. Mokre rękawice potrafią odebrać przyjemność z jazdy bardzo szybko, a zmarznięte dłonie pogarszają precyzję operowania manetką, sprzęgłem i hamulcem. To nie tylko dyskomfort, ale też realny wpływ na bezpieczeństwo.
Bardzo ważna jest odzież przeciwdeszczowa. Nawet jeśli kombinezon lub komplet tekstylny ma membranę, dodatkowa warstwa przeciwdeszczowa często okazuje się świetnym zabezpieczeniem. Lekki kombinezon przeciwdeszczowy, spodnie przeciwdeszczowe albo kurtka zakładana na odzież motocyklową zajmują niewiele miejsca, a mogą uratować cały wyjazd. Jazda przez kilkadziesiąt kilometrów w przemoczonych rzeczach nie należy do przyjemności, szczególnie gdy temperatura spada pod wieczór.
Warto pomyśleć o warstwach. Zamiast jednej grubej bluzy lepiej spakować cienką bieliznę termiczną, lekką bluzę techniczną i cienką warstwę docieplającą. Taki zestaw łatwiej dopasować do zmieniających się warunków. Rano może być chłodno, w południe gorąco, a wieczorem znów zimno. Ubieranie warstwowe pozwala szybko reagować bez wypychania kufrów przypadkowymi ubraniami.
Na weekend wystarczą zwykle dwie koszulki, bielizna na zmianę, skarpety, cienka bluza i ewentualnie lekkie spodnie do chodzenia po zejściu z motocykla. Jeżeli nocujesz w hotelu lub pensjonacie, nie musisz zabierać ręcznika ani dużej kosmetyczki. Jeśli planujesz camping, lista będzie dłuższa, ale nadal warto ograniczyć ją do rzeczy naprawdę potrzebnych.
Nie zapominaj o kominie, buffie lub cienkiej chuście pod szyję. To drobiazg, który chroni przed wiatrem, chłodem, owadami i słońcem. Przy dłuższej jeździe różnica jest wyraźna. Warto też zabrać zapasową kominiarkę lub cienką czapkę, szczególnie gdy po całym dniu jazdy chcesz zdjąć kask i przejść się po okolicy.
Kosmetyczka, apteczka i higiena w trasie
Kosmetyczka na motocyklowy weekend powinna być mała, lekka i odporna na rozlanie zawartości. Najlepiej sprawdzają się miniaturowe opakowania albo produkty przelane do mniejszych butelek. Wystarczy szczoteczka i pasta do zębów, żel pod prysznic, dezodorant, krem z filtrem, małe mydło, grzebień lub szczotka oraz podstawowe środki higieniczne. Jeżeli używasz soczewek kontaktowych, spakuj płyn, pojemnik i zapasową parę.
Krem z filtrem bywa lekceważony, a na motocyklu przydaje się bardzo często. Twarz, kark i dłonie są narażone na słońce podczas postojów, spacerów, tankowania czy przerw przy punktach widokowych. Nawet jeśli większość trasy pokonujesz w kasku i rękawicach, ochrona przed słońcem jest dobrym nawykiem, szczególnie latem.
Osobną sprawą jest apteczka. W wielu motocyklach nie ma na nią dużo miejsca, ale mały zestaw ratunkowy powinien znaleźć się w bagażu. Warto spakować plastry, opatrunek jałowy, bandaż elastyczny, środek do dezynfekcji, rękawiczki jednorazowe, leki przyjmowane na stałe, tabletki przeciwbólowe i coś na dolegliwości żołądkowe. Nie chodzi o tworzenie rozbudowanego zestawu medycznego, lecz o możliwość poradzenia sobie z drobnym skaleczeniem, obtarciem albo bólem głowy.
Na wyjazd motocyklem bardzo przydają się chusteczki nawilżane. Można nimi szybko odświeżyć dłonie po tankowaniu, wyczyścić zabrudzone elementy, przetrzeć kark w upalny dzień albo doprowadzić się do porządku na polu namiotowym. Do tego warto dorzucić kilka zwykłych chusteczek, mały żel antybakteryjny i woreczek na śmieci. Te drobiazgi zajmują mało miejsca, a często okazują się używane wielokrotnie.
Przydatna jest również mała ściereczka z mikrofibry. Można nią przetrzeć wizjer, lusterka, ekran telefonu lub szybę motocykla. Wizjer zabrudzony owadami potrafi znacznie pogorszyć widoczność, zwłaszcza pod słońce albo po zmroku. Warto mieć też niewielki preparat do czyszczenia wizjera, ale trzeba upewnić się, że nadaje się do konkretnego typu powierzchni i nie uszkodzi powłok.
Jeśli jedziesz z pasażerem, apteczkę i kosmetyczkę warto omówić wspólnie. Dublowanie rzeczy zwykle nie ma sensu. Jedna pasta, jeden żel, jeden zestaw plastrów i jeden krem z filtrem w zupełności wystarczą. Dzięki temu oszczędzasz miejsce, a bagaż pozostaje bardziej uporządkowany.
Narzędzia, akcesoria i rzeczy awaryjne
Motocykl przed wyjazdem powinien być sprawdzony, ale nawet zadbana maszyna może wymagać drobnej interwencji w trasie. Dlatego warto zabrać podstawowy zestaw narzędzi. Nie musi być duży. Dobrze dobrany komplet jest lepszy niż ciężka torba pełna przypadkowych kluczy, których i tak nie użyjesz.
W bagażu powinny znaleźć się narzędzia pasujące do konkretnego motocykla. Mogą to być klucze imbusowe, torx, mały śrubokręt, kombinerki, kilka trytytek, taśma izolacyjna i rękawiczki robocze. Trytytki oraz mocna taśma potrafią tymczasowo uratować wiele sytuacji: poluzowany element, zerwany uchwyt, odstający przewód czy pęknięty plastik. To nie jest naprawa docelowa, ale pozwala dojechać do miejsca, gdzie można zająć się problemem spokojniej.
Bardzo rozsądnym dodatkiem jest zestaw naprawczy do opon, szczególnie jeśli motocykl ma opony bezdętkowe. Mały kompresor, naboje CO₂ albo pompka mogą zająć niewiele miejsca, a przebita opona z dala od miasta potrafi skutecznie zakończyć wyjazd. Warto wcześniej nauczyć się korzystać z takiego zestawu. Pierwsza próba naprawy na poboczu, w deszczu i przy zapadającym zmroku, nie jest najlepszym scenariuszem.
Latarka czołowa lub niewielka latarka ręczna to kolejny przedmiot, który wydaje się zbędny tylko do momentu, gdy naprawdę jest potrzebny. Przydaje się przy szukaniu rzeczy w kufrze, rozstawianiu namiotu po zmroku, sprawdzaniu motocykla, czytaniu mapy albo przejściu z parkingu do miejsca noclegu. Latarka czołowa ma tę przewagę, że zostawia wolne ręce.
Do rzeczy awaryjnych warto dodać zapasowe bezpieczniki, mały nóż lub multitool, taśmę naprawczą, kawałek linki, kilka woreczków strunowych oraz zapasową parę zatyczek do uszu. Zatyczki nie są oznaką przesady. Przy dłuższej jeździe hałas w kasku męczy bardziej, niż wiele osób przypuszcza. Po kilkuset kilometrach różnica w zmęczeniu potrafi być naprawdę duża.
Nie zapominaj o łańcuchu, jeśli twój motocykl go ma. Na krótki weekend nie zawsze trzeba wozić cały zestaw do pielęgnacji napędu, ale przy dłuższej trasie lub deszczowej pogodzie mały smar do łańcucha może się przydać. Przed wyjazdem warto sprawdzić naciąg, stan napędu, poziom oleju, ciśnienie w oponach, działanie świateł i klocki hamulcowe. Dobre przygotowanie motocykla ogranicza liczbę rzeczy, które trzeba ratować po drodze.
Jedzenie, picie i organizacja bagażu
Podczas jazdy motocyklem łatwo zapomnieć o piciu. Wiatr chłodzi ciało, emocje trasy zajmują głowę, a postoje bywają krótkie. Mimo to odwodnienie szybko obniża koncentrację. Warto mieć przy sobie wodę, najlepiej w butelce mieszczącej się w tankbagu, kufrze bocznym albo plecaku. Nie musi to być duży zapas. Ważne, żeby była łatwo dostępna.
Na weekendowy wyjazd dobrze spakować kilka prostych przekąsek: baton energetyczny, orzechy, suszone owoce, kanapkę na pierwszy odcinek trasy albo coś słonego. Nie zawsze trafisz na dobrą restaurację dokładnie wtedy, gdy zgłodniejesz. Mała przekąska może poprawić nastrój, dodać energii i pozwolić spokojnie dojechać do planowanego postoju.
Organizacja bagażu ma ogromne znaczenie. Rzeczy cięższe powinny znaleźć się jak najniżej i możliwie blisko środka motocykla. Lżejsze można umieścić wyżej lub dalej. Nierównomierne obciążenie potrafi wpływać na prowadzenie, zwłaszcza przy wolnych manewrach, hamowaniu i jeździe po zakrętach. Jeżeli korzystasz z kufrów bocznych, staraj się rozłożyć wagę podobnie po obu stronach.
Świetnie sprawdzają się worki kompresyjne, wodoodporne pokrowce i mniejsze organizery. Zamiast wrzucać wszystko luzem do kufra, lepiej podzielić bagaż na kategorie: ubrania, kosmetyczka, elektronika, rzeczy przeciwdeszczowe, narzędzia, jedzenie. Dzięki temu na postoju nie musisz przekopywać całego kufra w poszukiwaniu jednej pary rękawic albo ładowarki.
Rzeczy, które mogą być potrzebne szybko, powinny znajdować się na górze lub w osobnej kieszeni. Dotyczy to przeciwdeszczówki, dokumentów, wody, chusteczek, telefonu, portfela i okularów przeciwsłonecznych. Głębiej można schować ubrania na zmianę, kosmetyczkę, ręcznik czy buty. W praktyce dobrze spakowany bagaż poznaje się po tym, że podczas postoju nie trzeba wyjmować połowy rzeczy na asfalt.
Jeśli zabierasz plecak, nie przesadzaj z jego wagą. Ciężki plecak męczy ramiona, kark i plecy, a przy dłuższej jeździe staje się coraz bardziej uciążliwy. Lepiej, gdy główny bagaż jedzie na motocyklu, a na plecach znajduje się tylko lekki zestaw podręczny. Plecak powinien dobrze przylegać do ciała i nie łapać nadmiernie powietrza.
Co spakować, gdy nocujesz pod namiotem?
Wyjazd pod namiot wymaga bardziej przemyślanego pakowania, bo dochodzi sprzęt biwakowy. Tutaj szczególnie liczy się waga i objętość. Namiot powinien być kompaktowy, łatwy do rozstawienia i odporny na deszcz. Przed wyjazdem warto sprawdzić, czy ma wszystkie śledzie, linki, pałąki i pokrowiec. Rozstawianie nowego namiotu po raz pierwszy dopiero na miejscu może skończyć się frustracją.
Do spania przyda się lekki śpiwór dopasowany do temperatury, mata lub materac turystyczny oraz mała poduszka. Niektóre osoby zastępują poduszkę workiem z ubraniami, ale po całym dniu jazdy odrobina wygody potrafi zrobić dużą różnicę. Dobry sen wpływa na koncentrację następnego dnia, a ta na motocyklu jest bezcenna.
Jeśli planujesz przygotowywać jedzenie samodzielnie, zabierz małą kuchenkę turystyczną, kartusz, zapalniczkę, lekki kubek, składany niezbędnik i prosty zestaw jedzenia. Nie ma sensu tworzyć rozbudowanej kuchni polowej na dwie noce, chyba że gotowanie jest częścią przyjemności wyjazdu. W większości przypadków wystarczą kawa, herbata, owsianka, konserwa, makaron instant albo coś, co można szybko podgrzać.
Na biwaku bardzo przydaje się czołówka, cienki ręcznik szybkoschnący, klapki pod prysznic, papier toaletowy, worek na brudne ubrania i dodatkowy worek na śmieci. Warto zabrać też lekką linkę, na której można rozwiesić mokre rzeczy. Po deszczowej trasie możliwość podsuszenia skarpet, rękawic czy komina jest naprawdę cenna.
Pamiętaj, że sprzęt biwakowy powinien być dobrze zabezpieczony przed wodą. Nawet jeśli prognoza nie przewiduje opadów, bagaż może zmoknąć podczas krótkiej ulewy, jazdy po mokrej nawierzchni albo nocnego postoju. Wodoodporne worki są jednymi z najbardziej praktycznych akcesoriów motocyklowych. Chronią ubrania, elektronikę i śpiwór, a jednocześnie pomagają utrzymać porządek.
Przed wyjazdem rozłóż cały bagaż na podłodze i sprawdź, czy każda rzecz ma swoje zadanie. Jeśli nie potrafisz uzasadnić, po co ją zabierasz, prawdopodobnie zostanie w kufrze przez cały weekend. Motocyklowe pakowanie polega nie na tym, by mieć wszystko, lecz by mieć właściwe rzeczy we właściwym miejscu. Dzięki temu wyjazd zaczyna się lekko, przebiega spokojniej i daje więcej miejsca na to, po co naprawdę jedzie się motocyklem: drogę, widoki, zakręty i odpoczynek od codziennego pośpiechu.
